Technika dla wytrwałych – tygrysi skok

Dodano 30/07/2015, w ćwiczenia, Porady, przez Amanda

<ale ze mnie mamut, miało być już dawno!>

Szmat czasu temu wypuściłam serię postów na temat testów sprawnościowych, których pięknym zwieńczeniem miał być post właśnie o tygrysim skoku. Dla przypomnienia, linki do poprzednich notek tutaj:
PRZERZUT BOKIEM
STANIE NA RĘKACH
STANIE NA GŁOWIE

Tygrysi skok niektórym pewnie kojarzy się ze sceną z jednej części Karate Kida, gdzie pan Miyagi widzi swoją przyszłą uczennicę jak ta wskakuje na maskę samochodu ( https://www.youtube.com/watch?v=fU2Y7buQY7k ). Nie do końca taki skok mam na myśli.

skok tygrysi
[wzięte z: mtmiu.pl]

Czytaj dalej »

Hiperprolaktynemiczka w szpitalu

Dodano 18/07/2015, w Porady, przez Amanda

Jak pisałam szmat czasu temu, mam hiperprolaktynemię. To choroba/schorzenie endokrynologiczne polegające na zbyt dużym wydzielaniu prolaktyny przez przysadkę mózgową – niewielki, acz istotny element mózgu, znajdujący się mniej więcej na linii łączącej uszy. Wzmożone wydzielanie może być spowodowane wieloma problemami, choćby przedłużającym się stresem (wydzielanie kortyzolu). W moim przypadku, na drugim rezonansie okazało się, że to nie stres, a koleżka wymiarów 4x5mm – mikrogruczolak.


[wzięte z: zdrowie.gazeta.pl]

Panicz mikrogruczolak to w większości przypadków niezłośliwa zmiana nowotworowa, a pojawia się…właściwie nikt nie wie skąd. Przynajmniej tak czytałam i żaden lekarz tej informacji jeszcze nie sprostował. Do 10mm jest mikro- i można pozostawić go obserwacjom, jest nieoperacyjny. Powyżej 15mm staje się makro- i prawdopodobnie legniemy na stole operacyjnym.

Jak wygląda operowanie tego dziada, tak głęboko siedzącego w głowie?
Na początku, kiedy dopiero podejrzewano u mnie gruczolaka (2010r.), miałam mroczne wizje iście dantejskich scen, za które zostałam spacyfikowana pod jednym z moich postów :). Okazuje się jednak, że obecnie medycyna jest daleko poza średniowieczem, trepanacja czaszki nie grozi, a gruczolaka usuwa się… przez nos. Gdy to pierwszy raz usłyszałam, w mojej głowie znowu pojawiły się przerażające obrazy, dokładniej sceny mumifikacji, kiedy to wtyka się człowiekowi haczyk do nosa i tak długo kręci, aż mózg się upłynni i wypłynie do urny (zdecydowanie za dużo czytam XD). Tym razem jednak lekarze spieszyli z wyjaśnieniem, iż zabieg ten jest przeprowadzany przy pomocy laparoskopu, czyli tak jakby rurki z narzędziami zagłady gruczolaków.


[wzięte z: pl.assuta.clinic]

No, ale w temat…

Czytaj dalej »


  • RSS